Praca z kadrą

ZHP w ZSK – jak, po co i dlaczego

Pamiętacie pisanie pierwszego CV? Próby przetłumaczenia z „harcerskiego” na polski bycia drużynową albo przybocznym? Ja chyba po prostu wpisałam, że prowadziłam drużynę, mam otwartą próbę phm., stopień HR i srebrną odznakę HSR. Dla pracodawcy niemającego styczności z harcerstwem zapewne było to średnio zrozumiałe. Potem były zajęcia z opisywania doświadczenia z ZHP językiem zrozumiałym dla przeciętnego człowieka – tak, żeby nie pisać o OKK, tylko o wewnątrzzwiązkowych uprawnieniach trenerskich z zakresu szkolenia wychowawców. Nie o byciu komendantką szczepu, tylko o kierowaniu pracą zespołu wolontariuszy pełniących funkcje wychowawcze, planowaniu jej w cyklu rocznym itd. Nie o byciu członkinią sztabu gry na „Arsenale”, tylko w zespole, który wymyślił i przeprowadził grę miejską dla 800 osób. Niby każdy to wie, ale… może dałoby się zrobić tak, żeby nie głowić się za każdym razem? Żeby o tym, czego człowiek nauczył się nie w szkole czy na kursie, tylko po prostu w działaniu, dało się opowiadać w sposób powszechnie zrozumiały? I jeszcze, żeby to „opowiadanie” nie wymagało prowadzenia wielogodzinnych rozmów?

 

Od około roku staramy się, żeby się dało. „My” – czyli zespół ekspertów Instytutu Badań Edukacyjnych i kształceniowców z CSI i chorągwianych szkół instruktorskich. Seminaria, konferencje, spotkania robocze, warsztaty design thinking, analiza funkcjonowania, dni i godziny pracy, rozmów, dyskusji, sporów dotyczących i kwestii podstawowych, i bardzo szczegółowych. W efekcie – opisy kwalifikacji, schematy i scenariusze walidacji, narzędzia walidacyjne, opis wewnętrznego systemu zapewniania jakości. Ale może po kolei.

Nowe podejście do uczenia się

Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) realizuje obecnie kilka projektów, których celem jest wdrożenie w Polsce Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji (ZSK). Tak jak wszystkie europejskie systemy kwalifikacji, ZSK ma pomóc ludziom uczyć się przez całe życie. Uczyć się – czyli rozwijać się, podnosić kompetencje, uzyskiwać nową wiedzę i umiejętności, być gotowym do pełnienia różnych ról i podejmowania pojawiających się na ich drodze wyzwań.

Rzeczy, których się uczymy – także w pracy i działalności społecznej – mogą nam się przydać w przyszłości. Dobrze by było jednak móc udowodnić, że rzeczywiście się tego nauczyliśmy. Móc poświadczyć to w wiarygodny sposób, ułatwiając życie i sobie, i na przykład potencjalnemu pracodawcy. Tak, żeby było to zrozumiałe, oparte na wspólnych zasadach zapewniających jakość i dawało powszechnie rozpoznawalny certyfikat. To zmiana podejścia – teraz chodzi o to, co umiemy, a nie gdzie i jak się tego nauczyliśmy.

Polska jest na początku tej drogi. Budujemy system, który ma zmienić sposób patrzenia na uczenie się, ułatwić życie pracownikom i pracodawcom, sprzyjać uczeniu się przez całe życie. Ma obejmować najróżniejsze obszary gospodarki i ludzkiej działalności. Potwierdzanie efektów uczenia się może dotyczyć każdej branży, w której pojawia się taka potrzeba i która nie wymaga posiadania uprawnień państwowych, tylko konkretnej wiedzy i umiejętności – od przemysłu po trening personalny, od księgowości po pilotowanie wycieczek, od odzyskiwania danych po stylizowanie paznokci. Korzyść odnoszą i osoby uzyskujące certyfikaty (bo będą rozpoznawalne na rynku), i te, które korzystają z ich usług (bo mają pewność, że prowadzący posiada odpowiednie kompetencje).

Kwalifikacje w ZSK – odpowiedź na potrzeby rynku

Wróćmy jednak do ZHP. Co właściwie robimy? Po pierwsze, opisujemy kwalifikacje. Definiujemy efekty uczenia się i to, co będzie świadczyło o ich posiadaniu, np. kryteria i metody, za pomocą których można to zweryfikować. Tych, którzy obawiają się, że chyłkiem zmieniamy system stopni instruktorskich, uspokajam: pracujemy nad kwalifikacjami w Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji, nie nad stopniami w ZHP. Te kwalifikacje będą funkcjonować na rynku, mają odpowiadać na potrzeby pracowników i pracodawców, a zdobywać je będą mogli różni ludzie w różnych podmiotach (organizacjach, firmach, instytucjach). Chodzi o to, żeby stały się popularne, dostępne, rozpoznawalne.

Czerpiemy z praktyki organizacji harcerskich, by opisać kwalifikacje, które z jednej strony będą potrzebne na rynku pracy i z drugiej – będą wynikały z doświadczenia, które instruktorzy harcerscy zdobywają w codziennym działaniu. Opisujemy umiejętności uniwersalne, możliwe do zdobycia i w harcerstwie, i w innych miejscach – planowania pracy wychowawczej można nauczyć się i prowadząc drużynę, i zajęcia w świetlicy środowiskowej, i w organizacji religijnej. Organizacja obozu, zlotu czy gry na rajdzie wymaga posiadania tych samych umiejętności, co organizacja gry miejskiej, kolonii czy towarzyskich zawodów jeździeckich. Zastanawiamy się więc, co powinno się składać na certyfikat świadczący na przykład o tym, że jego posiadacz dobrze zorganizuje wydarzenie dla 200 osób. I opisujemy tak, by uwzględnić wszystkie niezbędne umiejętności, by sprawdzać to w wiarygodny sposób i by taką kwalifikację chcieli zdobywać różni ludzie.

Wewnętrzne uprawienia ZHP funkcjonują i mają się dobrze. W Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji tworzymy jednak coś dla wszystkich. Certyfikat, w którym panuje „branżowa” zgoda co do sensowności sprawdzanych umiejętności, adekwatności metod ich weryfikacji i rzetelności nadawania. Jeden opisuje, wszyscy chętni (spełniający wymagania) walidują efekty uczenia się i nadają certyfikaty. Certyfikaty stają się popularne, cieszą się zaufaniem społecznym, ludzie mają motywację do uczenia się, zdobywania nowej wiedzy i umiejętności, a w ręku „papier” potwierdzający, że je posiadają.

numer 10/2018

Avatar
Helena Jędrzejczak
socjolożka, historyczka idei, badaczka; ekspertka ds. ZSK w Instytucie Badań Edukacyjnych; była drużynowa i komendantka Szczepu 23 WDHiZ „Pomarańczarnia” w Hufcu Warszawa-Mokotów

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o