Felietony Pół wieku

Nasze zadanie


Okrutna wojna, którą rozpoczął rosyjski najeźdźca, atakując niepodległe państwo – Ukrainę – trwa. Powszechnie się uważa, że walki nie zakończą się szybko i że nasi wschodni sąsiedzi zrobią wszystko, aby odzyskać zagrabione tereny, łącznie z Krymem. Skutki tej wojny odczuwamy na co dzień, ale jeden jej aspekt jest ważny ze względu na naszą codzienną harcerską działalność.

Zauważmy, zapał naszego społeczeństwa, tak spontanicznie i bezinteresownie pomagającego uchodźcom z Ukrainy, słabnie. Coraz częściej pojawiają się głosy, że obecność dużej grupy Ukraińców w Polsce to dla nas – naszego codziennego egzystowania – duży problem. Gdzieś uchodźcy są za głośni, gdzieś nadmiernie powiększyli liczbę uczniów w klasie, gdzieś odbierają nam miejsca pracy albo wykupują niektóre towary… Po prostu są, mówią obok nas innym językiem. Należy te negatywne reakcje zrozumieć i cały czas tłumaczyć, że już nigdy w Polsce nie będzie, „jak przed wojną”. Ukraińców będzie w naszym kraju więcej. Będą żyli z nami i wśród nas. Ilu ich jest i będzie? Nikt tego nie wie, nawet nie znamy oficjalnych szacunków.

Na brak owej wiedzy nakładają się najnowsze informacje z Ukrainy. Grozi nam, chyba mogę tak to sformułować, kolejny exodus Ukraińców. Zbliża się zima, a Rosjanie między innymi niszczą ukraińskie elektrownie. Ukraina nie będzie miała prądu i prawdopodobnie duże kłopoty z dostawą żywności. Pojawią się więc kolejni uciekinierzy u naszych granic, a my ich przyjmiemy – także do swoich domów. Będą razem z nami.

I tu bym zauważył, jak ważna w procesie integracji ze społecznością ukraińską jest nasza harcerska powinność. Rada Naczelna ZHP w pierwszych dniach wojny przyjęła bardzo mądrą i dalekosiężną uchwałę. Przypomnę jej fragment.

W perspektywie najbliższych miesięcy kluczowe znaczenie będzie miało zapewnienie dzieciom i młodzieży bezpiecznego środowiska psychicznego, umożliwienie budowania więzi z mieszkańcami naszego kraju oraz szerokie wsparcie w ramach edukacji nieformalnej. Budowanie relacji z rówieśnikami pozwoli naszym ukraińskim gościom łatwiej odnaleźć się w nowym otoczeniu, a przez nawiązywanie tak ważnych w tym wieku przyjaźni z większym optymizmem spojrzeć w przyszłość.

…Jesteśmy otwarci i zapraszamy dzieci i młodzież z Ukrainy – tych już mieszkających w Polsce, jak i tych, którzy przybywają teraz jako uchodźcy z ogarniętego wojną kraju – do aktywnego, równoprawnego uczestnictwa w harcerskich działaniach, ale również do członkostwa w Związku Harcerstwa Polskiego…

Uchwała 109 RN przyjęta była w lutym 2022 r. Minęło lato, w trakcie którego grupy dzieci ze wschodu były przyjmowane na naszych obozach i w naszych bazach. Wielu instruktorów zetknęło się z młodymi Ukraińcami i ich problemami. Nie da się ukryć – bardzo różnorodnymi. Niektóre dzieci widziały śmierć swoich najbliższych lub siedziały w piwnicy, gdy miasto było bombardowane. Niektóre przyjechały z miasta, w którym wojny widać nie było, ich rodzice posiadali duże pieniądze i młodzi ludzie z tym się nie kryją. Niektóre na sygnał karetki pogotowia padają na ziemię, niektóre wykazują swe roszczenia i uważają, że Polacy powinni im zapewniać spanie, jedzenie i gotówkę na drobne wydatki. Ich rodzice (oczywiście przede wszystkim matki – ojcowie walczą) chcą osiedlić się na Zachodzie lub na stałe zostać w Polsce, ale duża część marzy o jak najszybszym powrocie do swoich miejscowości. Naprawdę każde ukraińskie dziecko jest inne.

I wszystkimi my – instruktorzy ZHP – powinniśmy próbować się zająć. Najpierw – co oczywiste – zgodnie z tym, co napisano w uchwale RN, zapraszając je do pracy w naszych gromadach zuchowych i drużynach. To ci, którzy chodzą do naszych szkół, siedzą z naszymi harcerzami w jednych ławkach i którzy powinni być traktowani tak samo jak nasi członkowie. Są z nami w naszych mundurach. W tym miejscu jakiekolwiek moje uwagi są zbędne.

Integracja tych dzieci w drużynach przebiega bardzo różnorodnie. Ale każdemu takiemu dziecku musimy poświęcić dodatkowo czas, uważnie na nie patrzeć i reagować na każdy niepokojący objaw zachowań budzących nasze wątpliwości. Niezmiernie trudne zadanie dla naszych drużynowych i przybocznych, ale niezwykle ważne.

Ale poza tym ważnym zadaniem jest jeszcze ogromna przestrzeń dla podejmowania harcerskiej służby – nazwałbym ją przestrzenią pomocową. Te dzieci w większości słabo mówią, a jeszcze słabiej piszą po polsku. Nasz MEN zdecydował, że mają one zdawać wszystkie testy wraz z egzaminami na koniec ósmej klasy tak samo, jak polscy uczniowie. Czy widzicie tę przestrzeń? Wszechstronną i różnorodną pomoc? Rówieśnicy – rówieśnikom, starsi – młodszym. Pomagać i uczyć języka polskiego, ale i uzupełniać wiedzę i umiejętności z wszystkich innych przedmiotów (no, może z wyjątkiem wychowania fizycznego). Ta służba – długofalowa – powinna się zacząć jakiś czas temu i powinna trwać, aż nie będzie dzieci ukraińskich, które w polskiej szkole sobie nie radzą.

Jest jeszcze jedno pole naszej służby. Część młodzieży ukraińskiej uczy się online w swym języku, powstały także ukraińskie przedszkola i szkoły. Z tymi dziećmi i z tą młodzieżą też warto pracować. Nie pomagając im się uczyć, lecz pomagając poznawać Polskę. Naszą ojczyznę, ale może ten kraj, w którym będą mieszkać na stałe. Bo dlaczego na harcerską grę po mieście nie zaprosić naszych gości? Dlaczego nie wziąć kilku osób na nasz rajd? A może na obóz? Oczywiście to trudne wyzwanie, ale naprawdę realne. Tu mogliby się wykazać nasi wędrownicy. I czy już nie powinniśmy zaplanować, by na obozie drużyny w roku 2023 w każdym zastępie znalazło się dziecko ukraińskie? W zastępie naszych harcerek lub harcerzy, a nie w odrębnym „ukraińskim”. Pamiętamy wszak o integracji…

Dla przypomnienia jeszcze jeden cytat z uchwały Rady Naczelnej:

Rolą środowisk harcerskich jest podjęcie adekwatnej do aktualnych potrzeb służby na rzecz uchodźców przebywających w miejscu działania, a także wsparcie drużynowych w obszarze włączenia i adaptacji dzieci i młodzieży z Ukrainy w działalność gromad i drużyn oraz stworzenie warunków, w których odnajdą oni w naszym kraju poczucie bezpieczeństwa, braterstwo i przyjaźń.

0 0 votes
Article Rating
Adam Czetwertyński
harcmistrz | zastępca redaktora naczelnego CZUWAJ | Hufiec Warszawa-Praga-Południe
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments