Program i metoda Z morza widać lepiej

Konsekwencje decyzji


W najbliższą sobotę Rada Naczelna zdecyduje w sprawie nowego Systemu Instrumentów Metodycznych. W dyskusji Związek podzielił się na dwa plemiona. Na tych, którzy zdecydowanie odmawiają przyjęcia tego systemu i na tych, którzy zażarcie go bronią. W zasadzie nie ma nic pomiędzy.
A ja chciałbym zaproponować inne podejście. W sześciu punktach.

1.
Zastanówmy się najpierw, co się stanie, gdy projekt zostanie odrzucony. Przeciwnicy projektu będą triumfować i cieszyć się, że uchronili Związek przed szkodliwym, w ich mniemaniu, systemem instrumentów. Związek tymczasem wróci do systemu sprzed prawie 20 lat, nieefektywnego, infantylnego, z którym nikt nie chce pracować. Pewnie na kolejny projekt do zatwierdzenia poczekamy jakieś kolejne 4 czy 5 lat i będzie to czas dla jakichś dwóch pokoleń harcerzy stracony.

2.
W dyskusjach zauważyłem, że mało kto potępia cały SIM. Są zastrzeżenia do tropów, do instrumentów zespołowych. Stosunkowo niewiele zastrzeżeń jest do sprawności. Ja osobiście uważam, że sprawności w nowym SIM są o niebo lepiej opracowane niż w dotychczasowych regulacjach. Odrzucenie ich, a pozostawienie dotychczasowych, nudnych, nie przystających do dzisiejszych czasów sprawności, to będzie strata dla ZHP. Duża strata.

3.
Czy zauważyliście jak Microsoft pracował nad swoim flagowym systemem operacyjnym? Ja z Windowsem jestem od wersji 3.1. Potem były kolejne. Windows 98, Windows 2000, Windows 7,  XP, Windows 8 i wreszcie Windows 10. Który nadal jest ciągle ulepszany, ale kolejne wersje nie mają już swoich nazw produktowych. Czyli można jednocześnie stworzyć produkt i ciągle go udoskonalać. Powodować, żeby ciągle był lepszy. Dlaczego nie możemy tak podejść do naszego SIM? Czy możemy uznać, że sprawności są do przyjęcia, ale tropy wymagają poprawy, więc przyjmijmy ten SIM i zacznijmy pracę nad instrumentami zespołowymi. Dlaczego wyrzucając projekt SIM, wywalamy wszystko: to co jest w nim dobre i to co jest z nim słabe?

4.
W paru miejscach porównywałem SIM do samochodów. Teraz mamy Skodę Felicję. Dobre auto, ale przestarzałe, nienowoczesne, często się psuje i krzywo jeździ. GK ZHP podstawia nam Skodę Superb. Dwuletnią.  Nowoczesna, wygodna, dobrze się prowadzi. No nie ma jednak wszystkiego co byśmy chcieli. Nie jest Mercedesem klasy S z 2021 roku. No i teraz, Rada naczelna prawdopodobnie powie nam: nie damy wam jeździć Superb. Macie jeździć starą Felicją, bo my to jednak chcieliśmy Mercedesa. Ja mając do wyboru Felicję a Superb, wybrałbym tę drugą. I to będzie realna konsekwencja decyzji RN. Skaże nas, na korzystanie ze starego, wyekspoloatowanego, nienowoczensego produktu jeszcze przez kilka lat. O dziwo, są tacy, którzy uważają, że tak trzeba zrobić. Że trzeba przez kolejne lata używać tej starej Felicji, byle tylko nie przyjąć nowego SIM. Logiki w tym, niestety, nie widzę

5.
Nigdy nie będziemy mieli najlepszego systemu instrumentów metodycznych. Zawsze będzie coś do ulepszenia. Kłopot jest w tym, że zakładając że możemy przyjąć tylko ten najlepszy, nie przyjmiemy żadnego. Gdyby Windows chciał od razu opracować najlepszą wersję swojego systemu – nigdy by go nie wydał. Zawsze jest bowiem coś do poprawy. Zawsze można zrobić coś, by było lepiej. Dzisiejsze czasy to czasy iteracyjne. Zasada ta dotyczy nie tylko programów komputerowych. Swoje lepsze wersje mają opaski sportowe, telefony, samochody, a nawet tarcze pomocy dla przedsiębiorców w czasach Covid.

6.
SIM nie zostanie wykuty na kamiennych tablicach. Nie jest tak, że przez lata nie będziemy mogli go zmienić. Nawet powinniśmy to robić i to często. Nasz program ma być stale aktualizowany, a odrzucając projekt systemu właśnie zaprzestajemy jego aktualizacji. Dlatego proponuję trzecią drogę. Gdzieś pomiędzy (ale nie po środku!) obu plemionami! Weźmy to co najlepsze z projektu. Przyjmijmy też to co dobre. Określmy, co jest do poprawy – bo jeśli tyle osób zgłasza uwagi do tropów – to może rzeczywiście trzeba się im przyjrzeć. I pracujmy dalej! Uznajmy, że projekt nie jest zakończony, a naszym celem jest ciągłe aktualizowanie naszego systemu. Nie cofajmy współczesnego harcerstwa do początku lat 2000, kiedy powstawał SIM i nie konserwujmy obecnego systemu na następne lata.

Do czego namawiam z północy,

Czuwaj – Ahoj!

3.2 20 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments