Program i metoda

Dyskusja o wychowaniu duchowym i religijnym


Od kilku lat, pierwotnie podskórnie, w wąskich gronach, a ostatnio już zupełnie oficjalnie, trwa dyskusja o roli religii w harcerskim wychowaniu, połączona z dyskusją o rozwoju duchowym w ZHP.


W chwili obecnej Rada Naczelna ZHP, zobligowana uchwałą XL Zjazdu ZHP (w sprawie roli religii i rozwoju duchowego w Harcerskim Systemie Wychowawczym), prowadzi (a przynajmniej powinna prowadzić) „ogólnozwiązkową dyskusję na temat roli religii jako elementu wychowania duchowego w Harcerskim Systemie Wychowawczym”. Efekty tej dyskusji zostaną zaprezentowane w formie „wariantów możliwych rozwiązań, projektów modyfikacji Statutu ZHP i Podstaw Wychowawczych ZHP odpowiadających każdemu z nich oraz opisu związanych z nimi niezbędnych zmian innych dokumentów ZHP” na kolejnym Zjeździe ZHP.

Temat niezwykle trudny, bo z jednej strony dotykający bardzo delikatnej i osobistej materii, jaką jest wyznawana religia, a z drugiej strony wychowania duchowego, w którego rozwoju jako organizacja mamy bardzo małe doświadczenie.

Temat rozwoju duchowego został chyba odkryty dopiero po Zjeździe ZHP w Bydgoszczy w 1990 r. Ponieważ wtedy zjazd dość dobitnie opowiedział się za powrotem związku do światowych struktur skautowych, zaczęto do dokumentów wprowadzać zapisy z konstytucji WOSM, w tym także dbałość – obok fizycznego, społecznego i intelektualnego – również o rozwój duchowy.
Ale że nie mieliśmy do tej pory jako organizacja żadnych doświadczeń związanych z pracą nad rozwojem duchowości człowieka, ochoczo oddaliśmy cały ten obszar w ręce kapelanów harcerskich, wiążąc go trwale z wychowaniem religijnym. Czy słusznie?

W 1990 r. Kościół Katolicki miał zupełnie inną pozycję w społeczeństwie niż dzisiaj, zupełnie inne było nastawienie do religii, po latach socjalizmu wszyscy wręcz pożądaliśmy kapelanów, których oficjalnie wcześniej mieć nie mogliśmy, i nieskrępowanego dostępu do praktyk religijnych – który to dostęp nie był taki oczywisty przed rokiem 1989. Niemniej minęło 30 lat. Zmieniło się społeczeństwo polskie, zmieniło się otoczenie organizacji, zmianie uległa rola i znaczenie kościoła, szczególnie katolickiego, w społeczeństwie, oczekiwania związane z duchowością człowieka. Te zmiany zauważył XL Zjazd ZHP, który w uchwale „uznaje, że obecnie w Związku Harcerstwa Polskiego brakuje jednoznacznego stanowiska dot. rozumienia duchowości i jej rozwoju, roli wiary i religii w Harcerskim Systemie Wychowawczym ZHP. Stwierdzenia zawarte w różnych dokumentach bywają wzajemnie sprzeczne bądź interpretują te pojęcia na różne sposoby, nietworzące spójnej całości. Owocuje to brakiem wyrazistości ideowej ZHP i przekłada się na mniejszą skuteczność wszechstronnego wychowywania członków ZHP. Sprawia również, że ZHP jest mniej atrakcyjny jako partner rodziców w wychowywaniu dzieci i młodzieży”.

W tej chwili mamy za sobą jedną konferencję (w sierpniu 2019 r. w „Perkozie”) i dwie w przygotowaniu. Wykorzystując czas między konferencjami, chciałbym trochę podsumować to, co do tej pory osiągnęliśmy w dyskusji o duchowości w ZHP oraz wyzwania, z jakimi będziemy musieli się w tej dyskusji zmierzyć.

 

Wychowanie duchowe i wychowanie religijne to dwie odrębne sprawy

Jak pisałem wyżej, tylko dzięki olbrzymiemu zaufaniu społecznemu, jaki miał kościół 30 lat temu, oddaliśmy kwestie wychowania duchowego pod skrzydła kapelanów. Sami, jako instruktorzy, mieliśmy nikłe pojęcie o wychowaniu duchowym i wydawało się, że specjalistami w tej dziedzinie są osoby związane z kościołem. Czas pokazał, że tak do końca nie jest. Że wychowanie duchowe i wychowanie religijne to tak odrębne byty, jak granie na gitarze i ładne śpiewanie. Może to iść razem w parze, ale można ładnie śpiewać bez umiejętności gry na gitarze i można doskonale grać na gitarze i być fatalnym wokalistą. Potrzeby osób rozwijających swoją duchowość oraz osób rozwijających swoją religijność bywają zupełnie różne i niezwiązane ze sobą. Wspomniana uchwała w sprawie roli religii i rozwoju duchowego w Harcerskim Systemie Wychowawczym w swym tytule również łączy obie sfery (wychowanie duchowe i wychowanie religijne), ale w treści wyraźnie je oddziela. Myślę, że fakt, że duchowość i religijność to dwie odrębne sfery wychowania, nie przebija się specjalnie w naszej organizacji. XL Zjazd ZHP swoją uchwałą próbuje właściwie ustawić te kwestie.

 

W Związku Harcerstwa Polskiego jest miejsce dla ateistów

Nie wiem, dlaczego strasznie boimy się tego stwierdzenia. Wymyślane są najprzeróżniejsze wyjaśnienia, jak interpretować słowo Bóg w Przyrzeczeniu Harcerskim, żeby wyszło, że ateista też może służyć Bogu. W skrócie te wyjaśnienia sprowadzają się do tego, że przecież wystarczy sobie wyobrazić, że ten Bóg z Przyrzeczenia to jest piękno, prawda, sprawiedliwość i będzie dobrze. Za wszelką cenę staramy się uznać, że ateista musi mieć jakiegoś boga. Lub Boga. Niech to będzie istota wyższa, niech to będzie moc, przeznaczenie czy pieniądze. Byleby był bóg (Bóg?). W zasadzie dlaczego? Czy w XXI wieku nie możemy uznać, że osoba, która nie wierzy w Boga osobowego, może być dobrym harcerzem? Czy mamy mało dowodów na to, że ateiści kierują się w życiu wartościami etycznymi, które często swoje korzenie mają w wartościach judeochrześcijańskich – jak cała nasza cywilizacja – i są dobrymi ludźmi? Skąd w nas taka skłonność do symbolicznej przemocy i zmuszania ateistów, by uwierzyli w (jakiegoś) Boga? Kłopot jest jeden: uznanie, że ateista może być członkiem ZHP, będzie wiązało się z koniecznością zmiany roty Przyrzeczenia Harcerskiego. A konkretnie włączenia takiej możliwości, by kandydat na harcerza nie zobowiązywał się do służby Bogu.

 

Rezygnacja ze służby Bogu w Przyrzeczeniu nie jest rezygnacją z wartości chrześcijańskich w ZHP

Nie wiem dlaczego, ale tak trudno to zrozumieć oponentom ewentualnej zmiany. Można podzielać wartości płynące z Ewangelii, nie podzielając wiary w Boga. Można uznawać wartości chrześcijańskie za fundament europejskiej cywilizacji, nie wierząc w Boga osobowego. Można w pełni zgadzać się z naukami Jezusa, nie wierząc w jego zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, życie wieczne duszy i sąd ostateczny. Wartości chrześcijańskie pozostaną fundamentem naszej kultury niezależnie od tego, czy będziemy wierzyli, czy nie wierzyli w Boga. Tak się właśnie dzieje w zsekularyzowanych krajach, jak Czechy (5% wierzących, współczynnik zabójstw z premedytacją na 100 tys. mieszkańców w 2017 r. wynosił 0,69 i był niższy niż w takich katolickich krajach jak Malta czy Polska – zob.: https://appsso.eurostat.ec.europa.eu/nui/show.do?dataset=crim_off_cat&lang=en) czy Norwegia.

 

Harcerstwo bez Boga?

To jest bardzo dobra manipulacja. Twierdzenie, jakoby zostawienie harcerzowi prawa wyboru czy też wolności do wyznania, miałoby być wyrzuceniem Boga z ZHP. W żadnej dyskusji nie pojawił się postulat usunięcia Boga z ZHP. Pojawił się postulat, aby ci, którzy w niego nie wierzą, mogli nie zobowiązywać się w Przyrzeczeniu do służby Bogu. I nic więcej. Jak z tego można utkać opowieść, jakoby oznaczało to wyrzucenie Boga z organizacji – nie umiem odpowiedzieć, ale jestem świadomy takiej argumentacji. Żałuję tylko, że logika i filozofia nie są obowiązkowymi przedmiotami w szkole.

 

Ale Baden-Powell powiedział…

…że jakby w skautingu miało nie być Boga, to lepiej, żeby go w ogóle nie było. Ciekawy jest kontekst tej wypowiedzi. BP uznał, że nie potrafi opisać, stworzyć, określić uniwersalnych praw etycznych, którymi w życiu powinien kierować się skaut. Uznał więc, że jeśli skaut ma się kierować dobrem, to to dobro najlepiej opisane jest w religii skauta. Nie wiem, kiedy nasz założyciel wypowiedział te słynne słowa o Bogu w skautingu. Wiem, że umarł w 1941 r., a w roku 1948 ludzkości udało się opracować zestaw wymagań etycznych uniwersalnych dla ludzi wszystkich wyznań i narodów: Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Jeśli przed II wojną światową Baden-Powell nie umiał znaleźć uniwersalnego drogowskazu etycznego i dlatego wskazał na Boga i szerzej na religię jako na źródło wartości etycznych, to po roku 1948 miałby już jakiś wybór. Trzeba zrozumieć czas, w jakim wypowiadał swoją opinię Baden-Powell i czas, jaki mamy obecnie. Dziś już są źródła etyczne, w których człowiek można znaleźć wartości uniwersalne. Nie trzeba w tym celu odwoływać się do Boga czy religii. Dlatego, rozumiejąc jej kontekst, można uznać, że ta wypowiedź Baden-Powella nie przetrwała próby czasu. Na koniec warto zauważyć, że BP jest założycielem skautingu, ale jak nikt inny często powtarzał, że skauting jest ruchem i dlatego będzie podlegał ciągłym zmianom. Nawet w kwestiach fundamentalnych. BP nigdy chyba nie zakładał, że ruch skautowy w XXI wieku będzie taki sam jak w roku 1907.

 

Społeczeństwo się sekularyzuje – czy mamy jakąś odpowiedź?

W Polsce w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców w szkołach średnich na religię uczęszcza 44% uczniów (zob.: https://www.cbos.pl/PL/wydarzenia/75_konferencja/1_Mlodziez_2018_prezentacja_CBOS.pdf). Według Ministerstwa Edukacji Narodowej w roku szkolnym 2018/2019 lekcje religii nie były prowadzone w 2156 szkołach, z czego około połowę stanowiły szkoły niepubliczne (zob.: https://tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/szkoly-bez-lekcji-religii-ile-jest-w-calej-polsce-dane-men,992987.html). Można się spodziewać, że trend ten będzie się pogłębiał i coraz więcej młodych ludzi nie będzie zainteresowanych rozwojem religijnym ani składaniem zobowiązania pełnienia służby Bogu. Sekularyzacja staje się faktem i pozostaje otwarte pytanie, jak na nią zareagujemy. Czy jesteśmy gotowi na młode pokolenie rodziców, które zarzuci nam próbę religijnej indoktrynacji, gdy zaproponujemy drużynie udział w pielgrzymce? Czy wiemy, jak zorganizować udział w uroczystości religijnej w taki sposób, by osoby innych wyznań albo niewierzące nie czuły się dyskryminowane albo pomijane w pracy jednostki?

 

Nie nadążamy za regulacjami

Religia, która była kiedyś w sferze pewnej manifestacji kulturowej i tożsamościowej, przechodzi do sfery prywatnej, osobistej i intymnej. Przestaje być potrzebne manifestowanie swojej przynależności religijnej, wyznawana religia jest daną wrażliwą, na której ujawnianie coraz większy odsetek społeczeństwa nie ma ochoty. W tym duchu działają obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące religii w przestrzeni publicznej. Już art. 53 ust. 7 Konstytucji RP, wskazuje:
„Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”.

Natomiast rozporządzenie MEN z 1992 r. w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 września 2017 r. mówi w §1 ust. 1:
„W publicznych przedszkolach i oddziałach przedszkolnych (…) organizuje się naukę religii na życzenie rodziców. W publicznych szkołach podstawowych i szkołach ponadpodstawowych (…) organizuje się naukę religii i etyki (…) na życzenie rodziców”.

I dalej ust. 2:
„Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w formie pisemnego oświadczenia”.

I wreszcie ust. 3:
„Uczestniczenie lub nieuczestniczenie w przedszkolnej albo szkolnej nauce religii lub etyki nie może być powodem dyskryminacji przez kogokolwiek w jakiejkolwiek formie”.

W 2016 r. Minister Edukacji Narodowej w swoim stanowisku opublikowanym na stronie MEN napisał, że: „Szkoła nie może domagać się od rodziców lub pełnoletniego ucznia oświadczenia o nieuczęszczaniu na lekcje religii lub etyki”. Na koniec Rzecznik Praw Obywatelskich w swojej korespondencji z MEN z 2018 r. wskazuje, że jest „naruszeniem wolności sumienia i wyznania oraz prawa do nieujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych czy wyznania żądanie składania deklaracji o odmowie uczestnictwa w lekcjach religii lub etyki, czy też wymaganie wyrażenia życzenia udziału w takich zajęciach w obecności innych rodziców lub uczniów”.

 

Bóg obowiązkowo?

Wracając jeszcze na chwilę do konstytucji, wymaga ona od posłów złożenia ślubowania, ale dopuszcza (w art. 104 ust. 2) dla tych, którzy tego chcą, dobrowolnie dodać po ślubowaniu słowa „Tak mi dopomóż Bóg”.
Powstaje natychmiast pytanie, jak w tym otoczeniu prawnym odnajduje się ZHP? Czy rodzice naszych harcerzy wyrażają zgodę na to, by młody człowiek zobowiązywał się całym życiem służyć Bogu? Czy powinniśmy takich zgód od rodziców wymagać? Czy nie możemy, wzorem ślubowań poselskich, ustalić, że służba Bogu to indywidualna sprawa każdego członka organizacji i może on dobrowolnie, w zgodzie ze swoim sumieniem, do takiej służby się odwołać?

Oczywiście, padnie argument, że nie jesteśmy placówkami publicznymi, jesteśmy prywatnym stowarzyszeniem i możemy sobie dowolnie ustawiać kwestie członkostwa. Nie ma obowiązku należenia do ZHP, jeżeli ktoś nie zgadza się z naszymi założeniami. Tylko że w § 2 ust. 2 Statutu piszemy, że „ZHP jest dobrowolnym stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie”, więc nie powinna nas obchodzić rasa harcerza czy harcerki należących do ZHP, ich pochodzenie i wyznanie. A idąc dalej, nie powinniśmy zajmować się przy wstąpieniu do naszej organizacji łamaniem sumień i wymuszać składania zobowiązań do służby bytowi, w którego istnienie ktoś nie wierzy. Idąc jeszcze dalej, nawet nie powinniśmy pytać, czy ktoś chce złożyć Przyrzeczenie zawierające służbę Bogu lub nie. Bo jest to zmuszenie młodego człowieka do ujawnienia swoich przekonań religijnych, do czego, odwołując się do Konstytucji RP lub Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (art. 9), nie mamy prawa – jeśli tylko uznamy, że członkiem ZHP może być każdy bez względu na wyznanie.

 

Nie mamy odwagi być sobą

Podczas konferencji Rady Naczelnej w „Perkozie” w sierpniu 2019 r. ze zdumieniem obserwowałem erystyczne wygibasy, próby uelastycznienia logiki (która z natury jest żelazna), pokrętne wyjaśnienia, byleby tylko nie osiągnąć założonego celu. Nie udzielić odpowiedzi na żadne ze stawianych przez Zjazd pytań. A przypomnę, że brzmią one tak:

a. Czy niezbędnym elementem harcerskiego systemu wartości jest utożsamianie się z konkretną religią, formalna przynależność do wspólnoty religijnej lub udział w jej praktykach?
b. Czy niezbędnym elementem harcerskiego systemu wartości jest wiara w istnienie rzeczywistości transcendentnej?
c. Jaki zakres stanowisk światopoglądowych w ww. obszarach jest akceptowalny u członków ZHP?
d. W jaki sposób ZHP zamierza wspierać swoich członków w rozwijaniu duchowości rozumianej jako kategoria egzystencjalna, również niezależna od kwestii religii?

Przyczyna takiego stanu wynika według mnie ze strachu. Jeśli tylko na pierwsze dwa pytania odpowiemy negatywnie i uznamy, że konkretna religia ani wiara w istnienie rzeczywistości transcendentnej nie jest niezbędnym elementem harcerskiego systemu wartości, jeśli uznamy, że można być harcerzem bez wiary w konkretnego Boga, to będziemy się musieli też zmierzyć z konsekwencjami tego stwierdzenia. Czyli na przykład uznaniem, że nie można wymagać od młodego człowieka zobowiązania do służby Bogu. Czyli będziemy musieli zmienić rotę Przyrzeczenia Harcerskiego. I tego według mnie boją się prowadzący dyskusję. Nie chcą dopuścić (i w praktyce nie dopuszczają) do rozwoju dyskusji w tym kierunku. Padają argumenty podobne do tych, jakie padały przy zmianie 10. punktu Prawa Harcerskiego. Że to zostanie źle odebrane przez władze, że politycznie w dzisiejszych czasach to źle wygląda, że Ordo Iuris nas będzie męczyć, że tradycja. Warto przyjrzeć się, co się stało w otoczeniu medialnym po zmianie 10 punktu Prawa Harcerskiego. Nie stało się nic. Zupełnie.

Jestem pewien, że dopuszczenie do jakiejś alternatywnej wersji Przyrzeczenia Harcerskiego dla niewierzących nie wywoła żadnych reperkusji medialnych ani żadnego kryzysu wizerunkowego. U katolickich radykałów i tak mamy tak kiepskie notowania, że już ich nie pogorszymy, a każdy rozsądny człowiek żyjący w XXI wieku w Polsce doskonale zrozumie przekaz. Tym bardziej, że będzie on spójny choćby z prawem oświatowym. W kwestiach imponderabiliów nie wolno kierować się obawą o wizerunek albo o to, „co ludzie powiedzą”. Mamy być wyraziści, mamy być tacy, jacy chcemy być, a nie tacy, jakimi chciałaby nas widzieć jakaś wąska grupa społeczna. I tej odwagi do bycia sobą brakuje druhnom i druhom z Rady Naczelnej, którzy realizują uchwałę XL Zjazdu ZHP w sprawie wychowania duchowego.

0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments