Rożności

Okiem delegata na harcerską demokrację


Kurz i pył po 42 Zjeździe ZHP już dawno opadły. Z przygotowań i dziesiątek godzin merytorycznej pracy pozostały nam już tylko wspomnienia i dorobek minionego zjazdu oraz – co chyba najważniejsze – niełatwe zadania, jakie postawił on przed Związkiem i jego władzami.

Wyjechaliśmy z obozów, powróciliśmy do śródrocznej pracy. Nadszedł więc już czas na ogólne przemyślenie, jaki jest stan naszej harcerskiej demokracji. W dwudziestym siódmym punkcie § 4 Statutu ZHP czytamy, że ZHP „realizuje swoje cele m. in. poprzez wspomaganie rozwoju demokracji”. To bardzo ważne założenie, które nakłada również na nas wielką odpowiedzialność. Bo przecież Zjazd ZHP jest nie tylko demokratycznym procesem podejmowania decyzji w naszej organizacji, ale również przykładem dla niższych szczebli struktury i przede wszystkim – dla obywateli (nie tylko harcerzy!). Dzięki dobrym praktykom, przejrzystym procedurom i prodemokratycznym rozwiązaniom nie tylko pośrednio wychowujemy w duchu demokracji naszych instruktorów, harcerki i harcerzy, ale również wysyłamy w świat sygnały: po pierwsze, że harcerstwo ma się dobrze, po drugie zaś, że to ważne, żeby dbać o demokrację. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na kilka lepszych i gorszych zjazdowych praktyk lub rozwiązań, które w ZHP po prostu się sprawdzają.

Zespół programowy

42 Zjazd ZHP przypominał w niektórych momentach – jak zapewne i inne zjazdy – walkę z czasem. Ogrom pracy, niespotykana dotąd liczba projektów uchwał, dwie Główne Kwatery do ocenienia. To wszystko sprawiło, że pracę zjazdu należało porządnie zaplanować, żeby ten czas, który był do dyspozycji, wykorzystać jak najefektywniej. Nie są nowością zespoły programowe, warto jednak zauważyć, że zespół programowy 42 Zjazdu ZHP to nowa jakość, nowa praktyka działania i nowy pomysł na to, jak zjazd planować. Projekt porządku obrad i regulaminu z pisemnym uzasadnieniem, wcześniej objaśnione i przedyskutowane projekty zasad wyboru władz, wreszcie całościowe i powszechne dyskusje przedzjazdowe nad projektami uchwał – to wszystko sprawiło, że udało nam się przyjść na ten zjazd nie tylko nieźle przygotowanymi, ale również z wyrobioną opinią na większość tematów i po wielowątkowej dyskusji. To niewątpliwie dobra i potrzebna praktyka, która mimo swoich mankamentów (bo nie wszyscy delegaci chętnie uczestniczyli w przedzjazdowych spotkaniach i nie udało się w pełni przeprowadzić przedzjazdowej dyskusji tak, by odciążała zjazd) zasługuje na powtórzenie przy następnej okazji.

Delegacie – bądź przygotowany!

Zgłaszam nieprzygotowanie! Tak, podobnie jak w szkole, mogłaby obwieścić przy sprawdzaniu listy część delegatów. Z jakich przyczyn? Zapewne im tylko znanych. Smuci jednak fakt, że wielu wybranych w rejonach przedstawicieli wspólnot instruktorskich nie zapoznało się przed obradami z wniesionymi projektami lub nie uczęszczało na przedzjazdowe spotkania. A szkoda! Zastanowienie budzą też inne sprawy: nieadekwatne, czasem po prostu nieodpowiednie pytania zadawane na sali zjazdowej, długie nieobecności delegatów podczas obrad, przedstawianie skrajnych, czasem dyskryminujących poglądów. Na to zdecydowanie na zjeździe miejsca być nie powinno. Warto, żebyśmy nie tylko wybierali odpowiednie osoby, ale również wymagali od nich dobrych praktyk. Wymagajmy, by nasz delegat był przygotowany, aktywny, rozmawiał z instruktorami i pamiętał, że został wybrany na całą kadencję, a nie na jeden zjazd. Patrząc jednak z pozytywnej strony, trzeba zauważyć, że w wielu miejscach dyskusja była niesamowicie dojrzała i przede wszystkim – merytoryczna.

O wyborach do RN i CKR

Bardzo ważne było przedstawienie i przeprowadzenie wyborów do Rady i Komisji Rewizyjnej. Te wybory jednak – w mojej osobistej ocenie – są jak gra w totolotka. Najważniejsza ich część rozgrywa się w chorągwiach. To delegacje chorągwi od jakiegoś czasu kształtują kandydatów na kandydatów do Rady Naczelnej. Śladem między innymi stołecznej lub łódzkiej, które przeprowadziły całą procedurę wyborczą, aby wskazać kandydatów, można stwierdzić, że ten proces cały czas się rozwija. Niezadowolenie może budzić jednak tryb wyboru Rady Naczelnej i Centralnej Komisji Rewizyjnej. W kilku szybkich głosowaniach wybieramy tych, którzy zaprezentowali się nam w minutę czy pół, wierząc głęboko, że dokonujemy dobrego wyboru, zapewnieni przez komendanta chorągwi, że proponowani przez tę chorągiew kandydaci do władz są najlepsi. Czy mamy pomysły na nowe rozwiązania?

O dwóch kadencjach

„Dwukadencyjność to najlepsze, co przytrafiło się Związkowi Harcerstwa Polskiego” – te słowa hm. Piotra Kowalskiego najbardziej utkwiły mi w pamięci z całego 40 Zjazdu ZHP. 42 Zjazd powrócił po raz kolejny do tematu zmian w Statucie ZHP, umożliwiających wybór na trzecią pełną i kolejną kadencję na funkcję komendanta chorągwi lub hufca. I po raz kolejny wszystkie – tym razem trzy – projekty zmian w statucie w tej materii odrzucił. Czy to znaczy, że doświadczonym komendantom, którzy kończą właśnie swoją drugą pełną kadencję mówimy „precz od ogniska”? Nie! Druhny i Druhowie Komendantki i Komendanci, doceniamy i szanujemy Waszą pracę, zarządzacie chorągwiami i hufcami świetnie! Czas jednak po prostu na nowe rozdanie. Wszak harcerstwo jest ruchem, a nasze chorągwie naprawdę mogą zyskać na zmianach, nawet jeśli zastąpimy dotychczasowych komendantów osobami mniej doświadczonymi. Choć rozumiem, że na początku może być nam trudno przyzwyczaić się do tych zmian.

W młodych siła

Jeszcze niedawno wybranie naczelnika, który nie skończył 30 lat, wydawało nam się niesamowicie szalonym pomysłem. Jeszcze niedawno zastanawialiśmy się, czy przyboczni-instruktorzy powinni brać udział w zjazdach hufców z głosem decydującym. Pamiętamy jednak, że skauting to ruch ludzi młodych, wspieranych przez dorosłych. Mamy więc dziś Naczelniczkę przed trzydziestką, doświadczonego Przewodniczącego, przybocznych-instruktorów z czynnym prawem wyborczym również na zbiórkach wyborczych i piękny projekt, jakim jest Uchwała nr 15 w sprawie dialogu międzypokoleniowego i zaangażowania młodych. Do dzieła!

Przed zjazdami chorągwi

Najbliższe miesiące miną pod znakiem zjazdów chorągwi. To będzie ogromne przetasowanie we władzach, wielka szansa na nowe spojrzenie na stare sprawy i docenienie tego, co udało się osiągnąć wielu świetnym zespołom. Co tu można więcej powiedzieć? Młodzi – kandydujcie! Na delegatów, do władz. Zmieniajcie świat na lepsze! Wyprowadźmy dyskusję o niskim odsetku członków władz w młodym wieku do etapu wykonania wniosków: kandydujmy! Do tego Was, Drogie Druhny i Drodzy Druhowie, zachęcam. Dbajmy nie tylko o Związek. Dbajmy o demokrację!

5 2 votes
Article Rating
Piotr Wasilewski
przewodnik | delegat na 42 Zjazd ZHP | drużynowy 11 WDH „Promieniści” | Hufiec Legionowo
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Mikołaj
1 rok temu

Świetny tekst.