Program i metoda

Instrumenty zespołowe w krajobrazie wychowania


Narzędzia wychowawcze wykorzystywane w zespole są obecne w myśli pedagogicznej od bardzo dawna. Wbrew obiegowym opiniom nie wywodzą się one wcale z wychowania kolektywnego praktykowanego w komunistycznej Rosji, lecz wyrastają z tego samego fermentu myślowego, w którym powstawało harcerstwo.


Rozejrzyjmy się wokoło nas

Jestem prawdziwym fanbojem harcerskiego wychowania. Mówiąc trochę żartobliwie językiem stadionów, reprezentuję Oficjalnych Chuliganów Metody Harcerskiej. Uważam, że nasza metoda wychowawcza, istniejące od ponad 100 lat środowisko wychowawcze, a wreszcie historyczny autorytet, są niepowtarzalną mieszanką, której nie da się nie kochać. W harcerstwie trwale kształtujemy osobowości, zostawiamy dobre wspomnienia, tworzymy więzi, które potrafią przetrwać zarówno próbę czasu, jak i wyzwania dorosłego życia. Jednocześnie, jako człowiek od młodości zainteresowany wychowaniem, wiem, że istnieje bardzo wiele innych szkół, metod, poglądów na temat wychowania, a także wiele organizacji, ludzi, ośrodków, które wychowaniem skutecznie się zajmują. Czasem w podobnym co my duchu i za pomocą podobnych narzędzi.

Uważam, że widzenie harcerstwa w szerszej perspektywie myśli pedagogicznej jest bardzo wartościowe dla instruktorów. Z jednej strony bardzo ułatwia dostrzeżenie tego, co jest nasze i wyjątkowe, a z drugiej umożliwia inspirowanie się, aby twórczo odpowiadać na wyzwania charakterystyczne dla danych czasów. Z perspektywy historycznej warto zwrócić uwagę, że harcerstwo powstawało w czasach dynamicznych zmian i fermentu myślowego zwanego w Europie „ruchem nowego wychowania”, a w USA progresywizmem pedagogicznym. W zakresie form i podejścia do wychowanka nasza metoda jest dzieckiem swoich czasów. Światy nowego wychowania i harcerstwa przenikały się od samego początku. Władysława Martynowiczówna, harcmistrzyni, komendantka Warszawskiej Chorągwi Harcerek w latach 1927–1931, uczestniczka kursu, który zorganizował Andrzej Małkowski we Lwowie w marcu 1911 r., zastępczyni Olgi Małkowskiej na funkcji drużynowej, była jednocześnie od 1921 r. pracowniczką Seminarium Nauczycielskiego, w którym zainspirowała nowy model pracy oparty na tzw. systemie daltońskim, czyli metodzie wychowawczo-dydaktycznej opracowanej w latach 20. XX w. przez Helen Parkhurst1. Ten sam system wykorzystywała Olga Małkowska w dziele swojego życia, czyli szkole w Cisowym Dworku2. Wcześniej, prowadząc ochronkę dla dzieci górali w czasie I wojny światowej, wykorzystywała system dydaktyczno-wychowawczy opracowany przez Petera Petersena, zwany planem jenajskim. Jestem przekonany, że wśród tych instruktorów tworzących harcerstwo, którzy mieli zainteresowania pedagogiczne, znajomość poglądów, metod, idei, które propagowali tacy pedagodzy, jak John Dewey, Maria Montessori, Celestyn Freinet czy Janusz Korczak była powszechna.

Współcześnie jednym z bardziej widocznych przykładów adaptowania elementów pochodzących z innych metod pedagogicznych do pracy harcerskiej jest wykorzystywanie narzędzi i form zaczerpniętych z pedagogiki zabawy, którą w Polsce rozwija i promuje stowarzyszenie Klanza. To kasety Klanzy spopularyzowały taniec chapelloise do utworu ‘t Smidje folkowego zespołu Laïs, czyli mówiąc prosto – belgijkę.

 

Co nas wyróżnia?

Jest taka metoda wychowawcza, dla której istotne są: uczenie przez działanie realizowane w grupie rówieśników, kontakt z przyrodą, wspólnotowość. Brzmi znajomo? A to opis pedagogiki przeżyć stworzonej 100 lat temu przez niemieckiego pedagoga Kurta Hahna. Kiedy do takich założeń dodamy jeszcze istniejący na całym świecie ruch Outward Bound, który zrzesza organizacje, szkoły, ośrodki realizujące edukację i wychowanie zgodne z ideami pedagogiki przeżyć, to podobieństwo staje się jeszcze bardziej uderzające. W książce Rafała Reszki Pedagogika przeżyć. Praktycznie znalazł się cały rozdział zatytułowany „Skauting a pedagogika przeżyć”. Jako kluczowe różnice autor wskazuje na istnienie w skautingu określonego ideału wychowawczego, a także stałość oddziaływań (harcerstwo jest programem na całe życie), trwałość grup rówieśniczych oraz inny charakter i rolę lidera grupy (ma tutaj na myśli drużynowego). Gdybyśmy chcieli posłuchać głosu z samego wnętrza harcerstwa, można odwołać się do książki profesora nauk humanistycznych, a jednocześnie wieloletniego instruktora harcerskiego, który sam o sobie pisze, że wszystko, co osiągnął w pedagogice, ma swoje fundamenty w harcerstwie, czyli Bogusława Śliwerskiego. W Pedagogii harcerskiego wychowania pośród wielu refleksji wielokrotnie podkreśla on, że niepowtarzalnymi cechami są: pośredniość oddziaływania, wykorzystująca środowisko wychowawcze, którym jest ruch harcerski, oraz to, że w swej istocie harcerstwo jest przede wszystkim ruchem samowychowania.

Uważam, że wyjątkowość harcerstwa nie polega na wyjątkowości instrumentów i form, jakimi się posługujemy. To są elementy, których zarówno treści, jak i zasady realizowania mogą naturalnie ewaluować, a także powinny być przez nas modyfikowane w celu odpowiadania na wyzwania zmieniającego się świata. Zmian warto zawsze dokonywać z namysłem i w pewnej ciągłości, pamiętając, że choćby nazwy i sposoby oznaczeń są dziedzictwem stuletniej historii naszego ruchu, a więc także tworzą harcerskie środowisko wychowawcze.

 

Jak to robią inni?

Wszystkie systemy wychowawcze, które tu przywołuję, należą do tych teorii wychowania, których źródłem jest psychologia humanistyczna, personalistyczna. Wychowanie harcerskie także znajduje się w tym nurcie. Wśród wielu wspólnych cech charakteryzujących te systemy jedną z ważniejszych jest zdecydowane skupienie się na osobie wychowanka. Celem jest zawsze i bezwzględnie oddziaływanie na jednostkę. Nie wychowuje się grup czy klas, ale ludzi, którzy je tworzą. Nie inaczej jest z proponowanymi przez różne szkoły narzędziami grupowymi – mają one przynosić efekt jednostkom.

Pedagogika przeżyć stawia sobie za cel takie przygotowanie środowiska wychowawczego (grupy projektowej), zastosowanie takich narzędzi i postawienie przed grupą takich celów, aby indywidualne cele jednostek mogły być realizowane przy okazji realizacji celu całej grupy.

Omawiając metody pracy grupowej w szkole, dr Elżbieta Hałaburda z Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku wymienia szereg indywidualnych celów wychowawczych, np. rozwijanie wiary we własne możliwości, rozwijanie poczucia odpowiedzialności, kształtowanie umiejętności samooceny czy kształtowanie umiejętności wspólnego podejmowania decyzji3.

Wśród różnych narzędzi pracy grupowej warto przywołać tzw. metodę kształtowania odniesienia porównawczego, która polega na takim ukształtowaniu otoczenia wychowanka, aby miało ono na niego pozytywny wpływ. Dla instruktorów harcerskich powinno to brzmieć bardzo znajomo.


Harcerskie instrumenty zespołowe

Instrumenty zespołowe istnieją w myśli harcerskiej od samego początku. W przedwojennych wydawnictwach dla instruktorów znajdujemy zainteresowanie metodą projektu, która wtedy była nowością pedagogiczną i zachętę do adaptowania jej do pracy harcerskiej. Pierwotny sposób zdobywania sprawności indywidualnych był właściwie pracą zespołową. Polecano, aby zbiórki zastępu były poświęcone na naukę umiejętności, którą później każdy harcerz indywidualnie wykazywał się podczas egzaminu na sprawność. Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że w istniejących obecnie instrumentach, a także w propozycji, która jest aktualnie w pilotażu, jest nieco inaczej, bo mają one przede wszystkim służyć celom wychowawczym, a nie, jak w przypadku sprawności, kształtowaniu konkretnych umiejętności. Zatem samo aktywne uczestnictwo w działaniu zastępu jest podstawą do zaliczenia zadania, a cele wychowawcze realizowane są pośrednio. Wymaga to nie tylko rozsądnego przygotowania programu, ale także świadomego budowania środowiska wychowawczego (zastępu i drużyny).

W broszurze Sprawności. Część 1 wydanej przez wydawnictwo „Na przełaj” możemy znaleźć programy i zasady zdobywania „znaków harcerskich służb dla młodzieży starszej”, zatwierdzonych rozkazem Naczelnika ZHP w 1958 r. Było to dwa lata po Zjeździe Łódzkim, jeszcze przed odejściem hm. Aleksandra Kamińskiego z ZHP. To, co uderza w opisie tego instrumentu, to charakterystyczny dla okresu PRL sposób opisywania rzeczywistości. Autor pisze o „ofensywie naszego Związku” czy „zadaniach, które czekają w Polsce na harcerskie ręce i serca”. Jeżeli jednak przyjrzymy się zasadom zdobywania i programom, to znajdziemy tam niewiele budzących niepokój treści. Ówczesne znaki służb, choć realizowane w zespole, są przyznawane indywidualnie. Poza wymaganiami dla zespołu każdy program przewidywał także wymagania indywidualne. Zdobycie znaku wymagało osobistego udziału w działaniach całej małej grupy, konkretne działania miały być przez nią planowane oddolnie, uwzględniać zainteresowania i cele osobiste członków zespołu, a także odpowiadać na potrzeby lokalne. Wpływy oficjalnej ideologii widać moim zdaniem w braku jednoznacznego określenia, że zespołem, który zdobywa znak, jest zastęp, a także w angażowaniu hufca w przyznawanie tych znaków członkom drużyn. Pomimo tych mankamentów u podstaw koncepcji ówczesnych znaków służb leżały idee wychowanie swobodnego, personalistycznego, które miało swoje przedwojenne korzenie i doświadczenia w zakresie wychowania zespołowego, a nie radzieckiego modelu wychowania kolektywistycznego. Bogusław Śliwerski w Pedagogii harcerskiego wychowania jako cechy odróżniające radziecki kolektyw od zespołu harcerskiego podaje: cel istnienia zespołu, oparcie się w wychowaniu moralnym na etyce laickiej, upolitycznienie i upartyjnienie, zastępowanie rodziny, silny nacisk na wartości techniki w rozwoju dziecka, słabszy na wartości przyrody, słabe uwzględnienie faz rozwojowych dziecka4. Moim zdaniem zespoły opisane w regulaminie znaków harcerskich służb dla młodzieży starszej z 1958 r. nie mają żadnej z tych cech.

W publikacji hm. Krzysztofa Sikory prezentującej Starszoharcerskie Znaki Służb, których zasady zdobywania i programy zostały zatwierdzone rozkazami z lat 1996–1997, znajdziemy taką odpowiedź na pytanie, czym są starszoharcerskie znaki służb: „Są dziedziną świadomej, indywidualnej w wybranym przez Ciebie zespole, aktywności, drogowskazem Twojej harcerskiej przygody – wędrówki, potwierdzeniem Twoich umiejętności pracy w zespole i dla zespołu przy zachowaniu i wzbogacaniu własnej niepowtarzalnej osobowości, są wyzwaniem do dobrej harcerskiej pracy – służby, są moralnym zobowiązaniem i dziedzictwem prawie dziewięćdziesięcioletniej świadomej starszoharcerskiej służby u progu XXI w., są wielkim sprawdzianem możliwości Twojego własnego rozwoju w dziedzinie określonej programem danego znaku służby, są kluczem do zdobycia kolejnego stopnia harcerskiego, są miarą Twojej harcerskiej i obywatelskiej dojrzałości”. Jak widać, w tym opisie nie pozostało już nic z PRL-owskiej frazeologii, a przyznawanie znaków i prowadzenie prób jest zadaniem rady drużyny. Programy zawierają przykłady i propozycje, ale regulamin wyraźnie stwierdza, że zespół opracowuje samodzielnie plan działań, które muszą odpowiadać na potrzeby lokalnej społeczności. W porównaniu z rokiem 1958 znacznie mniej wspomina się o  ndywidualnych celach członków zespołu, ale 7 lat po upadku PRL-u wydaje się to zrozumiałe. Nie było w przestrzeni publicznej „oficjalnej linii partii”, wobec tego zniknęła także potrzeba podkreślania personalistycznego charakteru harcerstwa, bo stało się to oczywistością.

Reforma metodyczna z roku 2003, która odpowiada za obecnie obowiązujące regulaminy i programy, wprowadziła instrumenty zespołowe w każdej grupie metodycznej. Poza istniejącymi już wcześniej sprawnościami zuchowymi oraz znakami służb pojawiły się jeszcze zadania zespołowe (harcerki i harcerze) oraz projekty (harcerki i harcerze starsi). Jak pewnie wszyscy zdajemy sobie sprawę, instrumenty te nie zostały dokładnie opisane, nie mają swoich oznaczeń na mundurze, a w praktyce są realizowane w bardzo różny sposób.

Obecna propozycja instrumentu zespołowego o nazwie tropy jest moim zdaniem kontynuacją koncepcji, które istniały w harcerstwie od samego początku, naprawia błędy reformy z roku 2003 i odpowiada na wyzwania współczesnego świata. Kurt Hahn uważał, że jego metoda jest odpowiedzią na „skrajny indywidualizm i egoizm czy konsumpcjonizm niszczący społeczne więzi”. O ileż bardziej jest nią harcerskie wychowanie, które właśnie poprzez instrumenty zespołowe może pomóc w kształtowaniu kolejnych pokoleń do przeciwdziałania kryzysowi społecznego zaangażowania, zaufania i współdziałania oraz infantylnemu kolektywizmowi.

 


PRZYPISY
1) Harcerski Słownik Biograficzny, Muzeum Harcerstwa 2008.
2) „Nauczyciel”, nr 1/2015, Ogólnopolskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli.
3) Elżbieta Hałaburda, Praca w grupie – dobre rozwiązanie praktyczne dla współczesnego nauczyciela, Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku.
4) Bogusław Śliwerski, Pedagogia harcerskiego wychowania, Tabela 3 w rozdziale „Kartografia idei i istoty harcerskiego wychowania”.

3 2 votes
Article Rating
Avatar
Marcin Bednarski
harcmistrz | członek KSI Hufca Warszawa-Żoliborz
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments